Zak³adki:
Autor
Blogi Bankier.pl
Blogi Blox.pl
Blogi Inne
Blogi Salon24.pl
Droga ku lepszemu?
Finanse
Ró¿no¶ci
Tools & Science
Tubylcy Blox'a
Tutambylcy Blogi i Felietony
Zobacz bo warto
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
pi±tek, 18 stycznia 2008
Generalnie...
Generalnie jestem w lekkim letargu...
Zachwyci³a mnie Katoniela. W swojej powiastce Madeyska opisa³a ca³y ten polski bezrefleksejny, nawykowy, rytualny i wiernopoddañczy katolicyzm ze wszystkim jego "smaczkami". Córki maj± do swych ojców uczucia i¶cie córewskie, a Totalni s± totalnie .... Zaraz po lekturze Katonieli przerzuci³em siê na "Ja. Próba rekonstrukcji" Jadwigi Staniszkis. Czyta siê ³atwo, choæ niektóre fragmenty trudno prze³kn±æ. Lektura blogów pokazuje, ¿e wra¿enia bywaj± ró¿ne ;) W kolejce czeka Przystupa Gra¿yny Plebanek. Generalnie wychodzi na to, ¿e wczytujê siê w "literaturê kobiec±" ró¿nej, pardon za wyra¿enie - ró¿nej ma¶ci... No masz ci los ;) Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, ¿e pomiêdzy dywagacjami o piersiach obessanych z mleka, biciu smycz± z wêze³kami i strukturach neuronalnych podczytuje co¶ bardziej mêskiego - Przeciw bogom. Niezwyk³e dzieje ryzyka Petera L. Bernstein'a :)) No to wracam do letargu. No to pa ;)
¶roda, 02 stycznia 2008
W zasadzie...
S±cz±c popo³udniow± kawê doszed³em do wniosku, ¿e jestem jak wino. Im starszy tym bardziej skwa¶nia³y... Jestem jak to cholerne Beaujolais Nouveau rocznik 1969...
poniedzia³ek, 31 grudnia 2007
Jedno tylko ¿yczenie...
Jedno tylko mam dla Was ¿yczenie na 2008.
Zdrowia! Bo ca³± resztê to siê jako¶ kupi, nie??
¶roda, 03 pa¼dziernika 2007
Co¶ siê skoñczy³o
No tak... Co¶ pêk³o, co¶ siê skoñczy³o - mogê tak nieco górnolotnie zacz±æ od cytatu z redaktorka ¯akowskiego. Ale chodzi o zupe³nie inn± sprawê. W pewnym sensie jestem radiomaniakiem albo nawet radiot±. Radio uwa¿am za jedno z najwspanialszych mediów jakie wynalaz³a ma³pa z gatunku Homo Sapiens. I to wcale nie dlatego, ¿e mam jak±¶ tam radiow± przesz³o¶æ albo lubiê filmy w których "radio" odgrywa wa¿n± rolê. Bez wiêkszego znudzenia mogê ogl±daæ co jaki¶ czas "Pump Up The Volume" - choæ po latach widzê, ¿e to taki do¶æ mia³ki kicz. "Z³ote czasy radia" Woody Allena to moim zdaniem mistrzostwo ¶wiata w prywatnej kategorii "film na ka¿d± okazjê". Dosz³o do tego, ¿e niemal naokr±g³o co¶ nagrywam z radia - g³ównie ró¿ne nocne audycje z muzyk± dla sów i nietoperzy. Kole¿anka Partnerka chodzi w¶ciek³a z tego w³a¶nie powodu, bo je¶li nie czytam tych cholernych gazet, to wgrywam to kompa te cholerne audycje z tego cholernego radia... potem piêtrz± siê stosiki p³yt DVD podpisanych "Trójka - wrzesieñ 2007"... Co tu du¿o ukrywaæ, chyba min±³em siê z powo³aniem - mo¿e powinieniem pracowaæ w Krajowej Radzie w dziale nas³uchu? Albo nawet w specs³u¿bach - w bia³ym wywiadzie ;) W³a¶nie skoñczy³em przes³uchiwaæ trójkow± "siestê" z ostatniej niedzieli. No i na koniec us³ysza³em, ¿e siesta w Trójce zostaje ale... znika z ramówki ¶rodowa nocna audycja Marcina Kydryñskiego. I tu siê przyznam - ³ezka mi siê niemal zakrêci³a w niedospanym oku. U¶wiadomilem sobie bowiem, ¿e Jazzowy Sanitariusz gra³ po nocach ten swój nudnawy jazz lata ca³e i nawet nie pamiêtam kiedy siê to wszystko zaczê³o. Logika podpowiada, ¿e zaraz po tym jak Trójka zaczê³a nocne emisje. Tak, tak - by³y takie czasy, ¿e radio by³o czynne tylko do pó³nocy... No i proszê... no i bach i trach i ciach... Po kilkunastu latach, pewnego dnia cz³owiek dowiaduje siê, ¿e jaki¶ element jego ¿ycia po prostu przestaje istnieæ. Trochê g³upio siê poczu³em, bo z do¶wiadczenia wiem, ¿e s³uchacz ma krótk± pamiêæ. Ale je¶li chodzi o "radio noc±" to ta pamiêæ zachowuje siê jednak trochê inaczej. Pracuj±c kiedy¶ w radio bardzo lubi³em nocne szychty, bo radio rz±dzi siê wtedy innymi prawami. I czasem w g³upim momencie (o 5.20 nad ranem...) cz³owiek dowiaduje siê czasem dziwnych i ciekawych rzeczy ;) Nie jest to ¿adn± regu³± - oprócz studentek wkuwaj±cych patomorfologiê nocnemu DJ'owi czê¶ciej naprzykrzaj± siê zwykli pijacy chc±cy zamówiæ "gdzie siê podzia³y tamte prywatki" dla pani Gieni... No i proszê... no i bach i trach i ciach... Nie bêdzie ju¿ Bena Webstera ze smykami, nie bêdzie Cheta bardziej mamrocz±cego ni¿ nuc±cego "My funny Valentine", nie bêdzie "Sinatry w spódnicy" imieniem Laura... Buuu... g³upio siê jako¶ poczu³em. Nawet nie g³upio, a wrêcz paskudnie... Przypomnia³y mi siê ró¿ne takie "momenty" z ró¿nymi Paniami - a w tle jazz, jazz, jazz... p³yn±cy z nocnego radyjka... No i proszê... no i bach i trach i ciach... Kolejny dowód na to, ¿e lepsze jutro by³o wczoraj... Dzi¶ w Trójce ostatnia audycja "oko³o pó³nocy"... podobno... no trudno... Idê na jak±¶ kawciê z likierem, bo pogoda paskudna...
czwartek, 27 wrze¶nia 2007
Wybory ju¿ zosta³y sfa³szowane
Oj nuda... nuda... Móg³bym na pocz±tek zadaæ tendencyjne pytanie: czy wed³ug zasad savoir-vivre lepiej wódkê zagry¼æ bez± czy bezê popiæ wódk± - no powiedz Olo, mordo ty moja, no nie wstyd¼ siê :) Przegl±daj±c prasê, zapuszczaj±c oko do mediów, kukaj±c na blogi i gawêdz±c z ludziskami utwierdzam siê tylko w swojej antydemokratycznej i antypañstwowej postawie. Mówi±c o postawie "antypañstwowej" mam tu na my¶li "w³adzê" jak± sprawuje "aparat pañstwa". Nie ma chyba w jêzyku polskim wyrazu, który opisywa³by dok³adnie to o co mi chodzi, bo przymiotnik "antyw³adzowy" brzmi jak jaki¶ koszmarek, a sformu³owanie "anarchistyczny" te¿ zbytnio nie pasuje. Przed momenem musia³em siê nawet ugy¼æ w palce, bo pisz±c o w³adzy sprawowanej przez "aparat pañstwa", napisa³em ¿e ten "aparat" jest wybierany w wyborach. Wstyd siê przyznaæ, ale sam czêsto dajê siê zrobiæ w przys³owiowe bambuko i ulegam iluzji demokracji oraz zwyk³ym k³amstwom, które lej± siê zarówno z mediów jak i z partyjnych agitek. Oto bowiem ludzie, którzy uwa¿aj± siê za nie¼le zorientowanych w obecnej sytuacji ¶wiêcie wierz±, ¿e maj± realny wp³yw na to co siê dzieje. Nie wiem sk±d to siê bierze - czy z lenistwa czy z braku wiedzy i logiki, ale ton rozmów i polemik jest niemal jeden: trzeba i¶æ do wyborów, ¿eby "to" zmieniæ. "To" jest bli¿ej nieokre¶lonym podmiotem domy¶lnym, którego sens i znaczenie wychwyciæ mo¿na z tonu danej wypowiedzi. Dla wojuj±cych platformersów wróg jest jeden - Bracia wraz z ich Zausznikami. Dla Tuska, Komorowskiego i Pitery obecnie rz±dzi BiZ - Bracia i Zausznicy. To w³asnie BiZ jest odpowiedzialny za tysi±ce ofiar na polskich drogach i miliony, które wyemigrowa³y. Stoj±cy po lewej stronie naszej scenki czyli Lewizna i Pijacy bardzo podobnie pojmuj± obecn± sytuacjê - to k³ótnie wszczynane przez Kaczystów, a tak¿e zawierane przez nich ¿a³osne przymierza z Wielkim Romanem i Opalonym Andrzejkiem przez dwa lata doprowadzi³y Polskê do ruiny: inflacja spada, bezrobocie spada a p³ace rosn±. Spozieraj±c na t± sytuacjê okiem szarego wyborcy mo¿na mieæ nawet wra¿enie, ¿e jeste¶my ju¿ quasi-dojrza³± demokracj±. Mamy ledwie trzy licz±ce siê partie prowadz±ce ze sob± niezbyt merytoryczn± kampaniê wyborcz±. Zawsze to ju¿ co¶. No niech bêdzie, trzy partie i ma³y zestaw egzotycznych przystawek: Leppera z niedobitkami swoich buhajów, Korwina z twarz± Wierzejskiego i partiê ch³opsk± z twarz± Gadu-Gadu. Acha... jest jeszcze PKS czyli go³e baby z Partii Kobiet Smutnych. Co¶ pomin±³em? No i z ka¿dej niemal strony szary wyborca s³yszy, ¿e nie mo¿e sobie pozwoliæ na zmarnowanie g³osu, bo "to" i "siamto" trzeba wreszcie zmieniæ. Ka¿dy glos siê liczy, ka¿dy g³os to szansa na lepsze jutro i inne czary mary. Jest tu jednak jedno, ale fundamentalne przk³amanie. Szary wyborca powinien sobie zdaæ sprawê z tego, ¿e "TO" to s± ludzie. Konkretni ludzie z krwi i ko¶ci. W starych, prze¿artych przez mole (choæ wygl±daj±cych jak spod ig³y!) garniturach. Bo taki jest ten "Pierwszy Garnitur" polskiej polityki - od ponad 15-stu lat to s± ci sami ludzie. Jest ich nie wiêcej ni¿ setka - ale to oni od lat uk³adaj± listy wyborcze swoich partii wpisuj±c siê na pierwszych miejscach. Tylko od czasu do czasu kto¶ z tego ¶wiecznika wyleci na out. I to g³ównie za pijañstwo - jak Ola "Ca³uski" Jakubowska, Szynalska czy Józek "Brzytwa" Oleksy. Nalan± Twarz Lewicy wozi BOR wiêc raczej nie skoñczy jak Jakubowska, a ¶wiat widzia³ ju¿ wiêkszych pijaków - Olo w porównianiu z Jelcynem to cienias. Wracaj±c do meritum. Doszed³em do smutnego wniosku. Wybory po raz kolejny zosta³y sfa³szowane. I to przez wszystkich. Przez wszystkich tych, których bêdziemy ogl±daæ w ogólnokrajowej kampanii wyborczej, a w szczególno¶ci przez partyjne Tajne Rady wskazuj±ce swoich "pomazañców". No bo co to jest fa³szerstwo? Fa³szerstwo w przypadku wyborów to dzia³anie podjête przez jedn± ze stron maj±ce u³atwiæ lub zepewniæ jej wygran±. Z mojego punktu widzenia, ja jako szary wyborca mam ju¿ teraz pewno¶æ, ¿e w nowym parlamencie zobaczê Tuska z Kaczyñskim i Ziobrê z Komorowskim. A do tych "oligarchów" do³±czy mniejszy, wiêkszy i raczej do¶æ przypadkowy wianuszek ludzi wskazanych w³asnie przez nich. W³a¶nie ci fa³szerze z partyjnych Tajnych Rad to jest prawdziwa Grupa Trzymaj±ca W³adzê. Reszta to fasada z której tynk odpada, bo oni s± twardzi - cign± t± szychtê od "Nocnej Zmiany" do dzisiaj. I to jest jeden z powodów dla którego czujê siê antypañstwowcem. Nie chcê po raz pi±ty aby w³adzê sprawowa³ ten sam "aparat". W³a¶nie TO trzeba zmieniæ. Trzeba doprowadziæ do sytuacji w której Komorowskiego z Pawlakiem i Kaczyñskiego z Piter± wyborcy z Koziej Wólki wywioz± na taczkach, bo trzema tysi±cami g³osów wybior± sobie na pos³a Kowalskiego, którego znaj± 30 lat. Dziwi mnie (choæ na logikê nie powinno!), ¿e za grube miliony prowadzi siê ró¿ne kampanie "spo³eczne" przeciw "homofobii" lub na rzecz "matek w pracy". Na ile co¶ te kampanie daj± - tego nie wiem. Co¶ tak czujê, ¿e jedna, dwie kampanie medialne na rzecz Jednomandatowych Okrêgów Wyborczych pozwoli³yby choæ czê¶ci elektoratu przetrzeæ oczy. Kowalski z Nowakiem wreszcie by zobaczy³, ¿e to w³a¶nie teraz id±c do wyborów marnuje swój g³os - w rzeczywi¶ci oddaj±c go na partyjnych pomazañców wybranych przez partyjne Tajne Rady. Jest tylko jeden sêk: jak "demokratycznie" lud szary i prosty ma sobie poradziæ z zakamuflowan± dyktatur± Tajnych Rad? Jak wykopsaæ tych partyjnych aparatczyków? Ma kto¶ jaki¶ pomys³?
poniedzia³ek, 24 wrze¶nia 2007
Mia³em sen...
Mia³em sen... sen by³ w 100% surrealistyczny... rzadko mi siê co¶ ¶ni - niestety :(
A ju¿ snów "politycznych" to w ¿yciu mia³em mo¿e ze dwa... W tym cholernym ¶nie chodzi³em po w³asnym mieszkaniu i potyka³em siê o oficerów z BOR'u... lodówka by³a kompletnie opró¿niona... jakby tego by³o ma³o, to na moim wyrku pochrapywa³ sobie Kaczyñski... nie za bardzo wiem tylko który... co¶ z nim gada³em... opowiada³em mu jak w 1992 próbowa³em z nim zrobiæ wywiad pod Belwederem w czasie demonstracji przeciwko Wa³êsie... To akurat jest prawda - Kaczyñscy razem z Glapiñskim i Parysem pole¼li wtedy pod Belweder, a przyjazna im gawied¼ spali³a nawet kuk³ê Wa³êsy... pracowa³em wtedy w jedynym "satelitarnym" radiu w tej czê¶ci Europy i redakcyjna Toyota sta³a 200 metrów od miejsca zdarzeñ... w wozie siedzia³ przera¿ony czarnoskóry Brian Scott, który ba³ siê wy¶ciubiæ nosa, bo nie by³ pewien jak "oszala³e olszewiki" zareaguj± na "Murzyna z mikrofonem"... Stach Tyczyñski rzuci³ wtedy, ¿e najlepiej by by³o gdyby ta prawicowa t³uszcza zapie...doli³a Scotta - by³aby to ¶wietna promocja dla radia... powiedzia³ Stach... Sen mi siê na szczê¶cie urwa³, choæ czasem mi³o powspominaæ z³ote czasy radia w III RP ;)) No dobra, nie mam si³y dzisiaj Wam przynudzaæ mimo tego, ¿e naprawdê jest o czym... Wyznam szczerze - degustowa³em w³a¶nie wina w³oskie, chilijskie, mo³dawskie... Degustacja "la bouche" przynios³a oczekiwane skutki - w pewnym momencie poczu³em siê nawet jak "twarz lewicy" - ale takt i przyzwoito¶æ nakazuje mi nie wypowiadaæ siê publicznie... Pozwólcie tylko, ¿e wzniosê taki nowy toast: za Savoir-vivre!
pi±tek, 21 wrze¶nia 2007
Nie bêdê p³aka³ po Lisie
Ubawi³ mnie ton bij±cy z porannej gazetki o jakim¶ tam przejmuj±cym apelu redaktorka Lisa. Biedactwo... podobno to wredny, wojuj±cy kaczyzm popêdzi³ Lisowi kota... dopiero teraz? Facet przez dwa lata glêdzi³, szydzi³ albo przynudza³ w tym swoim programiku. Sprawowa³ w³adzê nad informacj± w du¿ej komercyjnej stacji i zasiada³ w jej zarz±dzie. No a teraz kryguje siê bez najmniejszego nawet obciachu na ofiarê kaczystowskiego re¿imu... Obrzydliwe s± te niektóre nasze "osobowo¶ci" medialne. To ju¿ nie jest zwykle "parcie na szk³o" - to ju¿ jest jaka¶ choroba duszy. Przychodzi taki Lis do ¯akowskiego i razem z Wo³kiem tudzie¿ innymi komuchami wywalaj± swoje lewackie frustracje. Fuj... choæ tak po ludzku to mi ich nawet trochê ¿al. A z drugiej strony nie sposób nie dostrzec ca³ej wyrafinowanej socjotechniki jaka siê za tym mo¿e kryæ. Parafrazuj±c Lisa frustrata mogê powiedzieæ, ¿e za d³ugo ¿yjê by wierzyæ w absolutn± czysto¶æ interesów i obyczajów w mediach. W przypadku medium mog±cego kreowaæ mody, gu¶ciki, sympatie i preferencje nie ma "zmi³uj siê" - zawsze jest jakie¶ drugie dno, jacy¶ ludzie w cieniu, jaki¶ interes do zrobienia i jaka¶ kasa do zarobienia. A zreszt± co mi tam, nie mam zamiaru siê frustrowaæ z powodu jakiego¶ frustrata - 5 W³adza albo FYM robi± to zdecydowanie lepiej ;)) O! Piêkn±, nowoczesn± agitkê przedwyborcz± dla Lewizny i Demokratów znalaz³em na blogu My¶lo Zbrodni ![]() £adniusia prawda?? No to do jutra ;)
czwartek, 20 wrze¶nia 2007
Polska jest Kobiet± smutn±?
Wgapia³em siê przy porannej kawie w plakacik Partii Kobiet...
![]() Te Kobiety s± smutne. Smutne i nieszczê¶liwe. Na dodatek czê¶æ z nich jaka¶ taka zblazowana niczym kuk³a z warzywniaka za rogiem, któr± mam nieprzyjemno¶æ podziwiaæ. Owszem, jest dla kontrastu Samica Alfa z dumnie zadart± g³ow±... Ju¿ siê nawet nie przyczepiê do tego, ¿e Panie Aktywistki postanowi³y potraktowaæ same siebie w sposób, który czê¶æ organizacji kobiecych uwa¿a za niemi³y... Do tego hase³ko "wszystko dla przysz³o¶ci i nic do ukrycia" to te¿ kompletne pud³o. Za d³ugie, rozdzielone na dwie czê¶ci, bez krztyny polotu, bo "wszystko" i "nic" ujête w jednym zdaniu brzmi jak tysiêczny bonmot z reklamy proszku do prania. Nie wiem kto wpad³ na taki pomys³ "kreacji" wizerunku Partii Kobiet, ale wyra¼nie co¶ mu nie wysz³o - wizerunek obija siê gdzie¶ miêdzy reklam± bieli¼nian±, a kampani± "bo zupa by³a za s³ona". Jest go³o i nieweso³o. Jak na mój samczy gust przekaz ca³o¶ci jest niemal fatalny - od tych Kobiet wieje po prostu ch³odem... Czy naprawdê Kobiety musz± siê widzieæ na plakatach wyborczych jako smutne i zblazowane gospodynie domowe? No dobra - trochê siê czepiam szczegó³ów a tu chodzi o tre¶æ, wa¿ne sprawy i inne takie wa¿ne interesy - ale có¿ pocz±æ. Ch³opy to wzrokowcy ;) To by³o samcze zrzêdzenie o poranku... u¶miechu na ten dzieñ powszedni Pañstwu ¿yczê ;)
¶roda, 19 wrze¶nia 2007
UPR ruszy³ do Sieci
Unia Polityki Realnej ruszy³a truchtem do wyborów :) W YouTube jest nawet dostêpna... UPR TV gdzie mo¿na sobie ogl±dn±æ ró¿ne partyjne agitki ;)) Na stronie www.upr.org.pl nastrój, a jak¿e - przedwyborczy, choæ miejscami jest hmm... lekko nie¶wie¿o. Jako¶ zupe³nie cicho o przymierzu z Wielkim Romanem. Owszem, s± nowe multimedia i jest notka o najnowszym sonda¿u daj±cym szansê na 7% poparcia w wyborach co mo¿e siê prz³o¿yæ "na dobr± reprezentacjê zwolenników wolno¶ci w parlamencie." O kim mowa?? O... LPR ;) Bo to w³a¶nie LPR wg. sonda¿u dla TVN24 ma szansê na 28 mandatów. Lud ciemny (i nawet ten o¶wiecony) nie znajdzie jednak kluczowej z punktu widzenia wyborcy informacji o tym, ¿e LPR oznacza obecnie Ligê Prawicy Rzeczypospolitej. Dla jednych to mo¿e ¼le, dla drugich dobrze - ale zmiana brandu w miesi±c? Moim zdaniem wykorzenienie w ludzkich umys³ach tego, ¿e LPR w tych wyborach nie oznacza Ligii Polskich Rodzin jest w okresie krótkiej kampanii wyborczej raczej niemo¿liwe... Mamy wiêc typowy polski ba³aganik - moherowe babunie pójd± g³osowaæ krwio¿erczych liebertarian startuj±cych z list LPR. Swoj± drog± stwierdzenie, ¿e Wielki Roman czy jaki¶ inny Wierzejski bêdzie reprezentowa³ zwolenników wolno¶ci w nowym parlamencie to jeden z wiêkszych dowcipów wyborczych... Wielki Roman i jego kompania póki co wpisa³ siê najnowsz± historiê zakazami i nakazami, które ze ¶wiadomym i dobrowolnym wyborem mia³y raczej ma³o wspólnego... Czarno to widzê... w jednej dru¿ynie startuj± "becikowe" komuchy z niedobitej Ligii Polskich Trocin z wolnorynkowcami - chia³oby siê powiedzieæ: Mro¿ku, wymy¶l lepiej! No dobra - kij im w nery. Widaæ, ¿e politykierzy to taki gatunek zwierzyny która lubi siê krzy¿owaæ na wszelkie mo¿liwe sposoby. No a mamy czas godów, zalotów i pohukiwañ wiêc niech siê wydurniaj± - ich sprawa. Ja idê na piwo, o! Ciao!
wtorek, 18 wrze¶nia 2007
Krzy¿yk
Przyby³ mi wczoraj kolejny krzy¿yk. Krzy¿yk jak krzy¿yk... prawie identyczny z tym sprzed roku. Zapu¶ci³em sobie tak± piosnkê Maleñczuka "Cz³owiek z wiekiem do trumny" choæ do d¼wigania wieka jeszcze droga daleka. Kole¿anka Partnertka upichci³a kurczaka z kasz± i jarzynkami, paluchy lizaæ... lekko siê ubzdryngoli³em argentyñskim winem - by³o wytrawne i ciê¿kie jak czo³g Bundeswehry.
Nie powiem, ¿eby by³o mi jako¶ smutno albo weso³o z powodu rosn±cej kolekcji krzy¿yków. Ju¿ jako dzieciê dostrzega³em przemijanie jako co¶ zupe³nie naturalnego, choæ podobno dzieci takich rzeczy nie dostrzegaj±. W³a¶ciwie to lubiê to swoje przmijanie - jest w nim jaka¶ niemal doskona³a logika. Mo¿e nie zawsze zachowana jest estetyka ale co mi tam - akurat ma³ostkowym estet± nigdy nie by³em i nie zamierzam byæ... I tylko zawsze przy takich okazjach mój ma³y rozumek gnêbi pytanie: gdzie jest ten umykaj±cy czas? czy on jest w nas czy gdzie¶ obok nas?? | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||